Elleri

Praca, praca, praca :P

poniedziałek, 2 kwietnia 2012, 21:21

Wstyd. Tak często tu ostatnio bywam... :D
Ale na usprawiedliwienie mam, że nie spędzam dużo czasu na komputerze.
Jakoś czasu nie ma. A czas musze znaleźć, bo za 3 tygodnie muszę oddać stronkę internetową na ocenę końcową. Jeszcze nawet pomysłu na nią nie mam :D
Nie mówiąc o tym, że musze zrobić na DTP okładkę książki i jej makietę, a no tak...
i makietę jednej strony gazety... eh.
No cóż. Przez miesiąc pracowałam. Super nie? A miała być praca na stałe (oczywiście mimo umowy zlecenia). Tak przynajmniej powiedział mój nowy pośrednik z agencji pracy tymczasowej. No, ale w praktyce potrzebują tam kogoś do pomocy, tylko dział jest taki nieprzewidywalny. Bo to dział Jakości w magazynie Decathlon. Praca naprawdę mi się podoba. Ale mam takie szczęście, że jakoś na stałe nigdzie nie umiem się załapać. Mam tam wrócić w następnym tygodniu jak trochę się pracy dla mnie nazbiera, ale cóż, czy to będzie praca na stałe?
Złożyłam dziś CV i list motywacyjny na różne oferty do Decathlonu na stronie internetowej. Kolega tak dostał prace w ciągu kilku dni a pracuje pod firmą i zarabia więcej nie mówiąc, że ma prace stałą.
Poczekamy, zobaczymy :)
A jutro jadę po mój nowy stolik do kuchni :D Taki szklany:D Bo na 99 % za około miesiąc zmieniamy mieszkanie, na mieszkanie na parterze kamienicy, ale to dobudówka i są tam okna plastikowe :P I nawet panele i w ogóle lepszy standard :)



****************************************************************

Elleri

Połowa stycznia.... A ja nadal na postoju. Chociaż można by było rzec, że na bezrobotnym. Bo nie wiem kiedy ten 'postój' się skończy.
Mateusz zdał  egzamin na 5. Jest teraz Inżynierem Magistrem Aparatury elektronicznej, czyli elektronikiem po studiach :P
I na tym kończy się radość.
Żeby mógł iść do pracy musi dorabiać tak żeby odłożyć pieniądze, żeby móc jakoś przeżyć do znalezienia pracy i ten miesiąc do wypłaty. Ja niby mam nową pracę nagraną, ale niby 'już niedługo', a cały czas jestem w domu. Muszę zacząć szukać innej pracy bo starej ani tej nowej mogę się nie doczekać.
A tak to jest szaro, buro i ponuro i cały czas leje deszcz.

Musze tylko powiedzieć, że Wigilie miałam bardzo miłą tego roku. Spędziłam ją po raz pierwszy tylko z Mateuszkiem :)



****************************************************************

Elleri

Znowu bezrobotna.

środa, 9 listopada 2011, 21:34

Mówiłam Wam, że mam fajną pracę?
No miałam. Ale jest kryzys i stoję na postoju. Bo pracowałam w fabryce.
W sumie można powiedzieć, że nadal pracuje. Przecież jestem na postoju.
No, ale... będę na nim do stycznia albo i dłużej. Więc muszę znowu szukać czegoś innego. Ale mam złożone CV żeby przejść pod firmę. A wtedy bym zarabiała około 2000 zł, może mniej, może więcej. Zależy. Więc nie skreślam tej pracy zupełnie. Przeczekam, porobię gdzieś indziej. Może po styczniu się odezwą, jak już rozbudują halę i wrócę tam. Lubiłam tę moją pracę.
Chłopaków z hali, dziewczyny z pomiarów i nawet kierownika zmiany :P

Mateusz napisał pracę magisterską. Hura!
Jeszcze tylko kilka poprawek od promotora i można ją oddać. A potem obrona. Strasznie się jej boi te moje Słońce :)



****************************************************************

Elleri

Na swoim :D

piątek, 1 lipica 2011, 18:06

Jejku, jak ten czas zapier...
Co się zmieniło?
Wszystko.


Dnia 2 kwietnia, mając 100 zł w portfelu i nie mając pracy, wyprowadziłam się z Mateuszem od teściowej. Powód? Kłótnia rozmiarów monstrualnych, jak zwykle tematem przewodnim bądź, jaki wyszedł i do tego wszystkiego doprowadził,
teść alkoholik i 'święta' krucjata teściowej żeby ratować jego życie (i wciskanie nam swojej krucjaty).
A więc wyprowadziliśmy się do mieszkania wujka Mateusza. Bogu dziękować,
że mamy wujka, który ma mieszkanie w Polsce a sam mieszka w Niemczech.
Wujek z ciocią pomogli bez problemu, nie pytając i wypytując, dlaczego.
Grosza przyjąć nie chcieli. Za prąd będziemy się rozliczać jak przyjadą do Polski. Na szczęście przyjeżdżają często (wujek pomaga swojej mamie, która mieszka niżej. Bo to domek jednorodzinny, ale z dwoma oddzielnymi mieszkaniami, na parterze i piętrze. Do tego lubią odpoczywać w Polsce). Więc nie odpuścimy im tego rachunku z kuli 'przedawnienia' :P A wujek byłby w stanie to zrobić :P

Dnia 5 maja poszłam pierwszy raz do nowej pracy, na Strefie Ekonomicznej w Gliwicach. I w końcu mam cholerną minimalną krajową :D. I pomyśleć, że człowiek robił dwa lata i nie miał nigdy więcej niż 1000 zł miesięcznie. Teraz mam 7zł/h, więc wychodzę miesięcznie około 1200zł. Plus renta rodzinna i mamy 1900zł. Hura!

Dnia 6 czerwca, po wielu perypetiach pierwszy raz nocowaliśmy NA SWOIM :D
Wynajmujemy kawalerkę w Gliwicach (centrum świata :D). Mieszkanko bardzo nam się podoba, zmieściliśmy się ze wszystkimi swoimi gratami, psem i kotem :)
Z Borą też były perypetie, bo musiała zostać u teściowej na te 2 miesiące, bo wujek ma uczulenie na psią sierść. Ale jest już z nami :)


I w końcu moje marzenia się spełniły...
Od 16 roku życia marzyłam żeby być w końcu na swoim. I co? Jak to bywa z marzeniami jest jeszcze piękniej. Jestem na swoim, z psem, o którym marzyłam, kotem... i o czym nigdy nie śmiałam marzyć - mężem, który kocha mnie "najbardziej na świecie".


I spełniło się to o czym kiedyś pisałam:


"Kolejny dołek.. jak gra w golfa.. zawsze trafiam w środek..


piątek, 30.marca.2007, 22:23
(...)

Dodano 22.43


Czy ktoś mnie pokocha..?
A może polubi..?

Chcę zniknąć na tydzień...
Być całkowicie sama...

I chcę żeby jak wróce ktoś na mnie czekał z otwartymi ramionami i powiedział "Tęskniłem za Tobą".. "

I nie spełniło się to:

"Marzenia... Mogę się nimi podetrzeć... Chyba, że ktoś to zrobi za mnie.."

Na szczęście :)


****************************************************************

Elleri

Jak ten czas leci...

poniedziałek, 10 stycznia 2011, 17:57

Oj dawno mnie tu nie było. Bardzo dawno.

W skrócie?
Problemów z intymnością już nie ma. Trochę popracowałam nad sobą,
teściowa przestała też już łazić do nas na górę.
Nie wkurza mnie już jej syf w kuchni. Przychodzę, ogarniam blat i robię sobie jedzenie. Jej dom, niech żyje sobie w tym syfie. W moim nie będzie wysypiska
na blatach i stole :)
Nie pracuje już jako opiekunka. Po 8 miesiącach pracy zostałam zwolniona. Rodzice małej, którą się opiekowałam mieli małe problemy finansowe i posłali małą do żłobka. Szkoda, lubiłam tę pracę. I była to jedyna normalna praca od poniedziałku do piątku od około 8 do 16. Teraz robię od miesiąca w pizzerii. Przygotowuje pizze, pseudo kebaby i leje piwo. Głównie leje piwo :P I pracuje około 3 dni w tygodniu od 14 do 23, cudo... Więc znowu intensywnie szukam pracy. Normalnej pracy w normalnych godzinach. A kto szukał kiedyś pracy wie, że taką nie łatwo znaleźć :P
Po za tym?
Męczę się w szkole policealnej - technik informatyk. Ku mej boleści otwarli specjalizację Systemy i sieci. A, że zależy mi na rencie rodzinnej to chodzę do tej szkoły. Ach, może we wrześniu otworzą grafikę komputerową. a jeśli nie otworzą to pozostanie mi skończyć te systemy. Przynajmniej w końcu będę miała zawód. Żałuje, że jak rezygnowałam ze studiów Informatycznych nie sprawdziłam
od razu czy nie otwarli grafiki (w mojej byłej szkole, liceum, w tej której szczeliłam kibla :P). A tak mam rok w plecy a mogłam od razu ze studiów przenieść się do policealnej i robić już 2 rok grafiki. No, ale nie płaczmy nad rozlanym mlekiem. Może w tym roku otworzą :P :D

A tak w ogóle Szczęśliwego Nowego Roku :)


****************************************************************



Odwiedzam :


poprostumadzia
black-and-sad-angel
blythe



Archiwum
2007
styczeń (4)
luty (6)
marzec (5)
kwiecień (3)
maj (3)
czerwiec (2)
sierpien (1)
wrzesień (1)
październik (2)
listopad (6)
grudzień (2)

2008
styczeń (2)
luty (1)
marzec (2)
kwiecień (2)
maj (1)
czerwiec (2)
lipiec (2)
sierpien (5)
wrzesień (2)

2009
styczeń (1)
kwiecień (2)
czerwiec (4)
październik (2)
grudzień (1)

2010
styczeń (1)
luty (1)
marzec (1)
maj (2)
czerwiec (1)

2011
styczeń (1)
lipiec (1)
listopad (1)

2012
styczeń (1)
kwiecień (1)



Szablon wykonała truscava dla szablony.blogowicz.info.
Kredyty: k10k, ofthesky, s&t.